Artykuł sponsorowany
Od pierwszych pomiarów do protokołu — jak przebiega osuszanie po zalaniu

Po zalaniu budynku woda z powierzchni podłóg i mebli znika stosunkowo szybko. Może to tworzyć złudne wrażenie, że sytuacja została opanowana i wystarczy jedynie przewietrzyć wnętrza. W rzeczywistości w głębszych warstwach ścian, stropów oraz posadzek wilgoć utrzymuje się znacznie dłużej, stanowiąc idealne środowisko dla szkodliwych drobnoustrojów. Wnikając w ukryte materiały budowlane, szkoda stale się rozwija, nawet jeśli na pierwszy rzut oka tego nie widać. Ogniska pleśni mogą pojawić się już w ciągu pierwszych kilkudziesięciu godzin od awarii hydraulicznej, jeśli nie podejmie się natychmiastowych działań diagnostycznych. Właściwy proces ratowania nieruchomości nie opiera się na prostym wycieraniu kałuż, ale na ścisłej procedurze badawczej i technologicznej, która ostatecznie zapobiega powstawaniu nieodwracalnych zniszczeń w elementach nośnych.
Przeczytaj również: Budowa hali z kontenerów - jak to wygląda krok po kroku?
Oględziny i precyzyjne pomiary wilgotności po zalaniu
Pierwszym i najważniejszym krokiem po wystąpieniu awarii wodnej jest szczegółowa ocena skali szkody w całym obiekcie. Zanim na miejsce trafią specjalistyczne maszyny, ekipa techniczna musi zidentyfikować główne źródło problemu oraz odróżnić powierzchowny kontakt z wodą od głębokiego przemoczenia przegród budowlanych. W przypadku lekkiego zalania woda zazwyczaj nie wnika w strukturę muru, co znacznie skraca czas trwania interwencji. Sytuacja zmienia się drastycznie, gdy dochodzi do zalegania wody na posadzce przez dłuższy czas. Wówczas następuje intensywna migracja wilgoci w głąb materiału poprzez mikrokanaliki kapilarne, w których woda wbrew grawitacji podciągana jest na znaczne wysokości.
Przeczytaj również: Drzwi przeworsk z przeszkleniami – idealne rozwiązanie dla małych pomieszczeń
Aby poznać rzeczywisty stan techniczny budynku, wykonuje się bezwzględnie badanie wilgotności metodą karbidowo-manometryczną, znaną w branży jako pomiar CM. Jest to niezwykle precyzyjna technika inwazyjna, dająca wiarygodne wyniki niezależnie od warunków zewnętrznych. Polega ona na pobraniu niewielkich próbek materiału z wysokości około pół metra od poziomu posadzki. Następnie rozkruszona próbka reaguje w specjalnym pojemniku ze szczelnie zamkniętym węglikiem wapnia, a wytworzone ciśnienie gazu pozwala określić rzetelną zawartość wody. Zgodnie z przyjętymi normami budowlanymi wartości powyżej 12 procent CM oznaczają ściany całkowicie mokre, które wymagają podjęcia długotrwałej interwencji. Wyniki na poziomie od 8 do 12 procent wskazują na silne zawilgocenie, natomiast przedział między 5 a 8 procent to stan wilgotny, kwalifikujący się do mechanicznego odciągania wody z otoczenia.
Przeczytaj również: Jakie innowacje w dziedzinie technologii mogą usprawnić proces przeglądów systemów oddymiania?
Proces diagnostyczny uzupełniają siatkowe i punktowe pomiary wykonywane za pomocą nowoczesnych sond opornościowych oraz pojemnościowych. Pozwalają one bezinwazyjnie wyznaczyć dokładny zasięg szkody i narysować mapę wilgotności w zalanym pomieszczeniu. Dzięki temu technicy dokładnie wiedzą, w jakich punktach należy ustawić kluczowe urządzenia wentylacyjne.
Dobór technologii osuszania i stała kontrola postępów
Dopiero po przeprowadzeniu pełnej diagnostyki i analizie twardych danych można zaplanować optymalny proces usuwania wilgoci z murów. Wybór konkretnej metody zależy od specyfiki materiału budowlanego, stopnia czystości wody zalewowej, czasu od wystąpienia awarii oraz ryzyka uszkodzeń wtórnych. Realizując profesjonalne osuszanie budynków w Krakowie, eksperci z firmy Pro-Investment zawsze dostosowują parametry układów do panujących warunków termicznych. Nierzadko wspierają oni cały proces dodatkową usługą ozonowania w celu pełnej dezynfekcji zanieczyszczonych przestrzeni.
Przy typowych zalaniach najczęściej stosuje się wydajną metodę kondensacyjną. Urządzenia tego typu skraplają nadmiar wody z powietrza i skutecznie przyspieszają fizyczne parowanie, zwłaszcza gdy współpracują z cyrkulatorami wymuszającymi ciągły ruch mas powietrza. Jeśli jednak w pomieszczeniu panują bardzo niskie temperatury, znacznie lepsze rezultaty przynosi technologia adsorpcyjna, wykorzystująca specjalne wirniki z żelem krzemionkowym. Najtrudniejszym zadaniem pozostaje zazwyczaj wyciągnięcie wilgoci gromadzącej się tuż pod posadzkami. Wymaga to zastosowania wysokociśnieniowych agregatów, które poprzez system wywierconych otworów wtłaczają suche powietrze w warstwy izolacji lub odsysają z niej zalegającą wodę. Cały proces technologiczny trwa przeważnie od siedmiu do dwudziestu jeden dni, w zależności od początkowej skali zdarzenia.
Samo podłączenie maszyn to zaledwie wstęp do docelowej pracy technicznej. Kontrola postępu musi odbywać się poprzez cyklicznie powtarzane pomiary, aby na bieżąco korygować ustawienia wykorzystywanego sprzętu. Proces uznaje się za zakończony dopiero wtedy, gdy wilgotność ścian spadnie trwale poniżej 5 procent CM, a parametry powietrza ustabilizują się na poziomie naturalnym. W przypadku betonowych wylewek podłogowych ta graniczna, w pełni bezpieczna wartość nie powinna z kolei przekraczać 2-3 procent objętości.
Osiągnięcie normatywnych parametrów oznacza, że budynek jest ponownie bezpieczny dla użytkowników, wolny od ryzyka rozwoju pleśni i gotowy do rozpoczęcia niezbędnych prac wykończeniowych. Zwieńczeniem całego procesu ratunkowego jest sporządzenie rzetelnej dokumentacji powykonawczej, bez której trudno o poprawne rozliczenie poniesionych kosztów. Taki protokół zawiera pełne zestawienie wyników pomiarów z dnia awarii oraz odczyty końcowe, udowadniające skuteczność zastosowanych maszyn. Kompletny raport z przeprowadzonych prac stanowi podstawowy argument dla rzeczoznawcy i ułatwia uzyskanie należnego odszkodowania od towarzystwa ubezpieczeniowego. Prawidłowa likwidacja szkody zalaniowej to w istocie ścisła sekwencja powiązanych działań, a o powodzeniu decyduje wierność procedurom pomiarowym.



